William Gillock - amerykański kompozytor, pedagog, aranżer. We wspomnieniach swoich uczniów, znajomych i współpracowników - elegancki i uprzejmy gentelmen. Ten niezwykle ceniony i lubiany kompozytor utworów edukacyjnych nie uważał siebie za wybitnego pianistę. W swojej skromności wręcz wspominał, że gdyby miał lepsze umiejętności techniczne, nie mógłby dobrze tworzyć kompozycji dla początkujących. Uważam, że dużo większe znaczenie miała tutaj jego wieloletnia praktyka nauczycielska. Codzienne obserwacje, co uczniom sprawia największą trudność, a co ich motywuje i rozwija, potrafił wykorzystać w kompozycjach, które grane były i nadal są z wielką radością przez kolejne pokolenia młodych adeptów fortepianu.
Jak oceniać grę uczniów - metoda Gillocka
Nie istnieje oficjalnie nic takiego jak "metoda Gillocka". Kiedy jednak poznajesz szerzej sposób pracy tego pedagoga, nie sposób zauważyć, że było w tym coś wyjątkowego i autorskiego. Przede wszystkim, po usłyszeniu wykonania, nigdy nie zostawiał uczniów bez słowa komentarza. Mogli usłyszeć: "Twoja kontrola tempa naprawdę zrobiła na mnie wrażenie", "Postaraj się dodać więcej iskry do swojej gry", albo proste "Dobrze wyćwiczone!". Zawsze sprawiedliwie, zawsze z szacunkiem. Innych nauczycieli zachęcał do bycia szczodrym w pochwałach, kiedy tylko są zasłużone.
Zwracał szczególną uwagę na pozycję ciała pianisty, na rozluźnienie ramion i dłoni. Wiedział, że to podstawa, bez której trudno pracować nad kolorytem czy tonem gry. Te również były jego oczkiem w głowie - zależało mu, aby uczniowie potrafili wydobyć z instrumentu ciepły, niosący dźwięk.
Jego wyróżnik to też poważne traktowanie nawet najmłodszych muzyków. Co pomyślelibyście gdyby Wasz nauczyciel fortepianu zapytał Was o opinię na temat swojej nowej kompozycji? Jeden z byłych uczniów - Henry Doskey - wspomina, że to się zdarzało. Kiedy przychodził na lekcje, zastawał rozłożone dzieła Debussy'ego, Ravela, albo właśnie manuskrypt Gillocka. W ten sposób szukał sposobu na zainteresowanie młodego muzyka na tyle, aby stanowiło to motywację do ćwiczeń na kolejne długie miesiące.
Myślę, że każdy z nas chciałby na swojej drodze spotkać tak wspierającego nauczyciela. Po prostu chciał pomóc Ci być lepszym - mówią jego uczniowie.
Panie Gillock - co zagrać?
W opowieściach o Williamie Gillocku przewija się fakt jego wielkiej świadomości, jak istotny w nauce gry jest repertuar - taki, który ucznia zainteresuje, zachwyci, nie znudzi, a zmotywuje, zainspiruje. Mówił, że uczeń chętnie poświęci czas na szlifowanie utworu jeśli uzna, że ten jest tego wart. Komponował więc utwory bardzo melodyczne, ponadczasowe. Zanim wybierzecie jakieś nuty dla siebie, poczujcie ten klimat i posłuchajcie:
Gillock krok po kroku
Niezwykłą zdolnością Williama Gillocka była umiejętność komponowania utworów "przyjaznych dla dłoni". Jego kompozycje brzmią zwykle tak, jakby były dużo trudniejsze do wykonania, niż są w rzeczywistości. Z tego względu są to szczególnie polecane nuty na fortepian dla początkujących. Wiele takich melodii znajdziecie w serii Accent on Gillock. Została ona pomyślana tak, aby podążać za uczniem w miarę rozwoju jego umiejętności. Możecie zdecydować się na zakup pojedynczych zeszytów albo wydania zebranego, w ładnej, matowej oprawie. W obu przypadkach w pierwszej części użyto większych nut, ale całość czyta się łatwo dzięki odpowiednim odstępom i rozmiarowi czcionki.
Gillock na recital i dla przyjemności
Martha Hilley, profesorka Uniwersytetu Teksanskiego w Austin i przyjaciółka Williama Gillocka napisała kiedyś: "Nauczyciele wiedzieli, że nie ma się co zastanawiać nad zakupem jego muzyki. Po prostu kupowali, przynosili do domu i zaczynali wykorzystywać w nauczaniu. Zainteresowanie uczniów i sukces były prawie stuprocentowo zagwarantowane." Zdaje się, że właśnie tak jest, bo kolekcja recitalowa z utworami Gillocka to jedna z najchętniej kupowanych w naszej księgarni. Głowisz się nad wyborem repertuaru dla swoich podopiecznych? Dwie poniższe pozycje to pewniaki.
Nowoorleańska dusza Williama Gillocka
Blisko 20 lat swojego życia William Gillock spędził w Nowym Orleanie. Tutaj prowadził swoje studio i przekazywał wiedzę młodym adeptom fortepianu. Nic dziwnego, że rytm nowoorleńskiego jazzu czuł dobrze, jak mało kto. Jeśli masz ochotę na muzyczną wycieczkę po uliczkach Nowego Orleanu z panem Gillockiem, możesz wybrać kompilację jego oryginalnych utworów na fortepian solo New Orleans Jazz Styles. Szczególnie polecam wydanie wszystkich zeszytów w komplecie, ponieważ daje ono dostęp online do nagrań wersji demonstracyjnych. Zwróć też uwagę na publikację z uproszczonymi aranżami oraz tę na cztery ręce.
Przez style i epoki
Umiejętność Gillocka do komponowania w dowolnym stylu zaowocowała powstaniem takich zbiorów jak Preludia liryczne oraz Dookoła świata. W pierwszym - bawi się stylistyką romantycznych kompozytorów klasycznych jak Brahms czy Chopin. Drugi to zabawa w odtworzenie charakteru muzyki z różnych stron świata. Jeśli wybierzecie wznowione jubileuszowo wydanie preludiów, skorzystacie dodatkowo z nagrań audio utworów oraz przeczytacie autorskie notki wykonawcze kompozytora do każdego z nich.
Sto lat panie Gillock
W zakamarkach YouTube odkryłam filmik, w którym ktoś zmontował kilka zdjęć z życia Williama Gillocka. Ścieżka dźwiękowa to Happy Birthday zaaranżowane swego czasu przez niego samego. Świetnie pasuje dziś, w 105. rocznicę jego urodzin. Sto lat panie Gillock! Jaka szkoda, że nie możemy już pana poznać osobiście.









